piątek, 28 listopada 2008

Pozytywne informacje

Tych oczywiście jak na lekarstwo, bo przecież wystarczy włączyć wiadomości na jakimkolwiek programie telewizyjnym i co słyszysz? O tragediach, porwaniach, wypadkach i tym podobnych. Mało tego, takiego rodzaju informacje są często podawane jako sensacje dnia!

Każdy wie że takie informacje najdelikatniej mówiąc nie wpływają pozytywnie na nasze samopoczucie i zdrowie. Aktor za którym nie przepadam za bardzo, Jan Nowicki powiedział w jednym z wywiadów coś bardzo mądrego: otóż kiedyś posłaniec, który przynosił złe wieści był ścinany. A w dzisiejszych czasach takich ludzi nazywa się... gwiazdami telewizji. Pomyśl o tym bo przecież zamiast oglądać wiadomości można obejrzeć film, posłuchać muzyki, przeczytać książkę, zadzwonić do znajomej osoby i powiedzieć jej coś miłego, spotkać się z kimś lub zrobić cokolwiek innego co sprawia Ci przyjemność. A jeśli już koniecznie chcesz być "na bieżąco", możesz przecież poszukać interesujących Cię informacji w internecie. Zawsze jest lepiej mieć wybór niż przyjmować bez zastrzeżenia wszystko co Ci serwują w wiadomościach. Wybieraj mądrze:)

Zadbałem dzisiaj, aby mój dzień był naprawdę pozytywny i przyjemny. A Ty? :)

dodajdo.com

5 komentarze:

Seeker pisze...

hmm fajny pomysł z tym blogiem, gdybyś kiedyś chciał się dołączyć do próby wyszukiwania pozytywnych wiadomości to zapraszam na grupę

powodzenia
Lukasz

Anonimowy pisze...

a ja nie zadbalam. uwazam,ze gorszy od zlych wiadomosci jest tzw. zly nastroj od srodka. nie dzieje sie nic zlego, nie dzieje sie nic strasznego, jestem wrecz na wspanialej drodze i co? i nie chce mi sie juz. mam zly humor. ot tak. i nie widze sensu tego co robie, chociaz na zdrowy rozum wszystko jest ok.
pozdrawiam Ola

*** pisze...

A nie szkoda Ci Olu marnować czas na zły humor? ;)

Anonimowy pisze...

Żeby to jeszcze było takie łatwe... "nie marnować czasu na zły humor", kiedy budzi Cię wyjący w nocy pies, sąsiadka o 6.40 rano zaczyna ubijać kotlety, a raczej wyżywać się na nich,kolejna włącza pranie i to wszystko w jednym pionie w niedzielny "błogi" poranek.I jak ma człowieka w jednej chwili nie trafić?

Angeliqe

*** pisze...

Mnie jakoś nie budzą wyjące psy czy sąsiadki wyżywające się rano na kotletach. Może dlatego że śpię jak zabity albo gdy jakieś dźwięki mi przeszkadzają to odsuwam je w umyśle na kilometr i udaję że ich nie słyszę. No ale to przecież musi być trudne, prawda?